Grossglockner – po powrocie

5 sierpnia 2011 nasza trójka zdobyła Grossglockner. Pogoda niestety nie była tak zachwycająca jak podczas ostatniej wyprawy na Mont Blanc. W trakcie podchodzenia zmieniły się bardzo gwałtownie warunki pogodowe, pojawiła się gęsta mgła ograniczająca widoczność,  znacznie wzrosła wilgotność powietrza, a tym samym zrobiło się  ślisko…jednak nie poddaliśmy się i zdobyliśmy szczyt. Swoją drogą analizując zmienność pogody – góra powinna chyba nosić nazwę „Wielki Kaprys”, a nie „Wielki Dzwonnik”…

Komentowanie jest zakończone.